Moc w czasie srajdemii
Od wybuchu plandemii odpuściłem sobie szachy. Później pojawiły się inne problemy jeszcze większe. Choć udało mi się ostatnio wziąć udział w jednym lokalnym turnieju. Spodziewałem się makabrycznego wyniku. Jednak okazało się że wynik jest satysfakcjonujący. Powodem tego jest poświęcanie przeze mnie wolnego czasu na ćwiczenie. Choćby proste ale ćwiczenie. Dlatego moje statystyki wyglądają tak.

Chyba nadal mogę śmiało atakować kolejną kategorię.
update
Zweryfikowałem siłę gry na ostatnim turnieju. Zabrakło mi 12 pkt rankingowych do normy. Wcześniej było ich ponad 50, a jeszcze wcześniej 38. Znów o grubość kartki papieru.